Zdjęcia Związek, kochanie, to nie więzienie o zaostrzonym rygorze, gdzie miłość dostaje kartki na przydział, a twoje marzenia są przekładane na później, na potem, na nigdy. Związek to nie to, że się dusisz jego obecnością, jakbyś się zaplątała w plastikową reklamówkę uczuć i nie miała gdzie oddychać. Związek bez przestrzeni to Titanic przed górą lodową. I nie, nie z tej romantycznej sceny, gdzie Rose leży na drzwiach, a Jack tonie. Chodzi o to, że się jebnie. Bo się musi. Ludzie nie są puzzlami, które muszą do siebie pasować idealnie, centymetr do centymetra. Ludzie to ogrody. Każdy rośnie po swojemu. Jak mu dasz cień, to zgnije. Jak mu dasz beton, to się zadławi. Psychologia mówi: autonomia w związku to klucz. Nie klucz do drzwi, tylko klucz do oddechu. Bo jak jedno gubi siebie w imię "nas", to nagle nie ma już ani "mnie", ani "ciebie", tylko jakaś nędzna hybryda z obowiązku i frustracji. Emocjonalna mumiowatość. Psychologowie (Baumeister, Deci i Ryan – można guglać, można wierzyć) powiedzą ci jasno: ludzie potrzebują autonomii, kompetencji i relacji. Bez tej trójcy dusimy się. Nawet w złotych klatkach. Socjologia mówi: różnice nie muszą dzielić. To, że ona maluje, a on naprawia motory, nie znaczy, że się nie kochają. To znaczy, że się uzupełniają. Że ich przestrzenie się przenikają, a nie nakładają jak folia spożywcza na twarz. Biblia? Okej, chcesz mocno - to masz. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego - Ewangelia według Mateusza, 22:39. Słowo klucz? Jak siebie samego. A jak masz siebie zgubić, udusić, zakopać, to jak ty masz niby kogoś miłować, co? Miłość to nie całkowite oddanie. Miłość to przestrzeń z otwartymi drzwiami. Nie klatka, tylko ogród z furtką. I czasem trzeba wyjść. Czasem trzeba pobyć samemu. Czasem trzeba coś stworzyć, coś zniszczyć, coś przeżyć - osobno - żeby potem wrócić, a nie uciec. A teraz bomba: jeśli nie masz w związku miejsca na swoje dążenia, pragnienia, pasje, marzenia - to nie masz związku. Masz symbiozę. Albo gorzej - masz bluszcz. Dwa bluszcze? No to wtedy świat się śmieje, ale i zazdrości, bo to rzadkie. Ale bluszcz z dębem? Dąb padnie. A bluszcz sam nie stanie. Miłość nie polega na tym, że patrzycie sobie w oczy non stop. Miłość polega na tym, że patrzycie w tę samą stronę - czasem z różnych miejsc. Ale wiecie, gdzie idziecie. Więc jeśli dusisz się w związku - to nie ty jesteś dramatyczna. To ty jesteś czujna. Bo Duch Swięty wieje tam, gdzie chce - ale ty, człowieku, masz prawo chcieć oddychać. Nie trać siebie w imię "nas". Bo wtedy nikt was nie odnajdzie. Koniec, pa.
Związek to nie więzienie
Zdjęcia Związek, kochanie, to nie więzienie o zaostrzonym rygorze, gdzie miłość dostaje kartki na przydział, a twoje marzenia są przekładane na później, na potem, na nigdy. Związek to nie to, że się dusisz jego…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.