Zdarzyło ci się kiedyś chcieć dobrego życia tak bardzo, że aż przestałeś być dobrym człowiekiem? Bo mi się zdarzyło. Tak bardzo chciałem, żeby ktoś mnie przeprosił, że całe dnie i noce trzymałem jego winę jak psa na łańcuchu. Głaskałem ją, karmiłem, a czasem znienacka kopnąłem. Nosiłem ją w kieszeni jak medal: „Zraniony. Ale sprawiedliwy.” Albo odwrotnie: „Sprawiedliwy, bo zraniony.” I wtedy czytam ten fragment: „Znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli ktoś ma skargę przeciw drugiemu: jak i Chrystus przebaczył wam, tak i wy. (Kolosan 3:13) I nagle, jakby mi ktoś zdjął rękę z gardła. Bo nagle nie chodzi o to, kto ma rację. Tylko kto ma odwagę przebaczyć. Chrystus nie czekał, aż będziemy Go warci. Nie powiedział: Jak się ogarniesz, to porozmawiamy. Nie rzucił ironicznie: Zrób sobie rachunek sumienia, ja mam czas. Nie. On wszedł w nasze życie, jak do pokoju, w którym śmierdzi, ale ktoś tam płacze. I analizuje. (Rozkłada na czynniki pierwsze to, co minęło. Bo przecież tego nie ma!) Wtedy On uklęknął obok ciebie. Objął. Wybaczył. *** Znam tę przypowieść o królu i dwóch dłużnikach. Ty też ją znasz. Jeden dostaje umorzenie ogromnego długu, a potem sam nie potrafi odpuścić drobnej należności. I kończy w więzieniu, tym razem nie za dług, tylko za brak serca. To się dzieje z nami. Kiedy nie przebaczamy, zakuwamy się w kajdany własnej sprawiedliwości. Zasłużonej. Ale ciasnej. A może prawdziwa wolność nie polega na tym, że ktoś cię przeprosi? Może polega na tym, że ty puszczasz to wolno? Nie dlatego, że ktoś się zmienił. Ale dlatego, że ty nie chcesz już być więźniem. *** Nie mamy dostępu do cudzych historii. Sporo wiemy o sobie, a i tak się gubimy. A co dopiero o innych? Nie znamy ich lęków. Ich dzieciństwa. Ich roztrzaskanych prób bycia dobrymi ludźmi. Dlatego przebaczenie nie zawsze oznacza, że masz się z kimś pogodzić. Czasem oznacza tylko tyle, że przestajesz życzyć mu kary. Przestajesz planować jego upadek. Zdejmujesz ciężar z własnych ramion. Bo Jezus, kiedy wisiał na krzyżu, powiedział: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.” Nie powiedział: Jak się ogarną, to pogadamy. Nie powiedział: Wybaczę, jeśli zmienią się na dobre. Powiedział: już. teraz. mimo wszystko. *** Więc… jeśli jest ktoś, komu jeszcze nie przebaczyłeś - nie dlatego, że nie zasługuje, ale dlatego, że ty wciąż nosisz to jak broń - to wiedz, że nie jesteś sam. Ale też wiedz, że broń cię nie uratuje. Tylko cię obciąży. Zamiast więc przywitać dzień z ciężarem w brzuchu - spróbuj dzisiaj… wybaczyć. Temu komuś i… sobie. W końcu przebaczenie to nie łaska dla tamtego. To ratunek dla ciebie. @[100003186500753:2048:Witold Kazimierz Augustyn] (w kuchni, o 3:14, z herbatą już zimną, ale lżejszym sercem)