Wyobraź sobie, że twoje życie duchowe to nie dramat w trzech aktach, tylko kuchnia o 6:40 rano. Paruje czajnik. Serce łomocze. Dzieciak nie domknął drzwi lodówki. Przewijasz flesze z przeszłości. Twoje życie wygląda jak łamący się wykres EKG. W telefonie już czekają wiadomości, z których żadna nie brzmi jak Dobra Nowina. I w tej scenerii Jezus mówi: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej wierny będzie” (Łk 16,10). Drobnej. Nie heroicznej czy instagramowej. Drobnej. Problem polega na tym, że my chcielibyśmy raczej wielkiej i nagłej przemiany. Olśnienia. Jednego wieczoru, po którym wszystko będzie uporządkowane, a my już nigdy nie wrócimy do dawnych schematów. Tymczasem Ewangelia częściej operuje małą łyżeczką niż chochlą. Piotr nie stał się skałą w jednej chwili. Najpierw się zaparł (Łk 22,57). Potem płakał. Później Jezus zapytał go trzy razy: „Czy miłujesz Mnie?” (J 21,15-17). Trzy proste pytania bez zbędnych ornamentów. Miłość w tej scenie nie jest wzniosła. Jest trochę zawstydzona, zmęczona, ale prawdziwa. „Małe wierności” wyglądają zwyczajnie. Nie odpowiadasz złośliwie, choć masz gotową ripostę. Wracasz do modlitwy, choć wczoraj nic nie czułeś. Przyznajesz się do błędu, zanim ktoś ci go wytknie. To są mikroruchy. Nikt ich nie oklaskuje w świetle scenicznych reflektorów. „Sługa dobry i wierny, w małym byłeś wierny” (Mt 25,21). To zdanie nie pada po epickim osiągnięciu, tylko po zakończonym sukcesem procesie przy zarządzaniu powierzonym „talentem”, czymś, co wymagało cierpliwości, żeby go nie zaprzepaścić. Współczesność podsuwa narrację o przełomie. Ewangelia proponuje rytm. Czasem monotonię. Codzienność, w której decyzje nie są spektakularne, ale konsekwentne. To bywa rozczarowujące. Bo łatwiej jest marzyć o wielkiej zmianie niż codziennie wykonać mały krok. A jednak Królestwo w przypowieściach Jezusa zaczyna się od ziarnka gorczycy (Mt 13,31). Od zaczynu w mące (Mt 13,33). Od czegoś, co nie wygląda imponująco. Może więc nie potrzebujesz dziś duchowego pokazu fajerwerków? Może potrzebujesz jednego uczciwego kroku do przodu? Mała codzienna wierność nie robi hałasu ale umacnia życie, które nie rozsypuje się przy pierwszym podmuchu wiatru: - w miłości do Boga, siebie i drugiego człowieka.
Wyobraź sobie, że twoje życie duchowe to…
Wyobraź sobie, że twoje życie duchowe to nie dramat w trzech aktach, tylko kuchnia o 6:40 rano. Paruje czajnik. Serce łomocze. Dzieciak nie domknął drzwi lodówki. Przewijasz flesze z przeszłości. Twoje życie wygląda jak…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.