Wiesz, co jest trudne? Nie, nie, nie mów mi teraz o kredycie, o kiepskim dniu, że ktoś znów skasował cię w autobusie. Trudne jest przestawić w głowie wajchę z trybu «Biorę» na tryb «Daję». Bo biorę? To jest proste. Wszyscy umiemy brać. Brać komplementy, brać prezenty, brać ostatni kawałek sernika, udając, że wcale nam na nim nie zależało. A dawanie? Dawanie to już inna liga. To moment, w którym robisz coś dla kogoś, kto być może nigdy ci nie podziękuje, nie odda, a nawet nie zauważy. I tu wchodzi Jezus. Nie w taki hollywoodzki sposób, z podświetleniem zza pleców i chórem aniołów w tle, tylko zwyczajnie: z rękawami podwiniętymi do łokci. On wiedział, że prawdziwe bogactwo to nie to, co masz w kieszeni, tylko to, co wysłałeś dalej. A Paweł? Paweł był jak ten typ w pracy, który nie tylko robi swoje, ale jeszcze zostaje po godzinach, żeby ktoś inny mógł wyjść wcześniej. Tyle że w wersji duchowej. Nie robił tego, żeby mu ktoś wbił order w pierś, tylko żeby pokazać - „Hej, tak wygląda życie, gdy Jezus jest twoim punktem odniesienia, a nie tylko cytatem w memie na Facebooku.” I teraz my. Chcielibyśmy być tacy jak Paweł. Ale prawda jest taka, że często stoimy w kuchni z kubkiem kawy i myślimy: „Nie mam siły dziś nawet dla siebie, a co dopiero dla innych.” I właśnie tu, w tej szczelinie zmęczenia i wątpliwości, pojawia się szansa. Bo dawanie to nie zawsze jest wielka sprawa. Czasem to rozmowa z sąsiadką, której pies zdechł. Albo nieprzewrócenie oczami, gdy ktoś w sklepie nie ogarnia terminala. Albo kupienie komuś bułki, bo wiesz, że dziś jeszcze nic nie jadł. „Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać” - to nie jest moralna formułka do powieszenia nad łóżkiem. To jest codzienny eksperyment. Bo dać dychę na tacę to nie sztuka. Ale jeśli dziś dasz komuś trochę swojego czasu, cierpliwości czy uśmiechu, to nie tylko ten ktoś będzie miał lepszy dzień. Ty też będziesz miał poczucie, że twoje życie właśnie dostało odrobinę więcej sensu. *** „We wszystkim wam pokazałem, że tak pracując, musimy wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać.” Dzieje 20:35 UBG *** Panie, naucz mnie zauważać ludzi, zanim zacznę ich oceniać. Daj mi ręce, które nie liczą, ile już dały, i serce, które nie obraża się, gdy nikt nie powie „dziękuję”. Pomóż mi zrozumieć, że moje małe gesty mogą być dla kogoś wielką zmianą, a moja cierpliwość czyimś ratunkiem. I przypomnij mi, proszę, że nie muszę mieć wszystkiego poukładanego w sobie, żeby móc komuś podać kubek wody, uśmiech, albo kawałek nadziei.
Wiesz, co jest trudne?
Wiesz, co jest trudne? Nie, nie, nie mów mi teraz o kredycie, o kiepskim dniu, że ktoś znów skasował cię w autobusie. Trudne jest przestawić w głowie wajchę z trybu «Biorę» na tryb «Daję». Bo biorę? To jest proste.…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.