Wielki Poniedziałek można czytać jak cichy zapis procesu psychicznego, który zna każdy człowiek, kiedy przestaje żyć tak, żeby nikomu nie przeszkadzać. Jezus patrzy na drzewo figowe. Ewangelista Marek zapisuje tylko zdanie, które brzmi niemal sucho: „Nie znalazł nic prócz liści” (Mk 11,13) To zdanie jest niemal kliniczne. Jak diagnoza, moment, kiedy ktoś odkrywa, że całe jego życie było bardziej formą niż treścią. Podobnie pisał o tym Søren Kierkegaard: „Największą rozpaczą jest nie być sobą.” Psychologia nazwałaby to dziś życiem w fałszywym selfi, kiedy człowiek działa poprawnie, na pokaz, bo musi, ale nie żyje naprawdę. Potem następuje scena w świątyni. Jezus mówi zdanie, które jest właściwie diagnozą systemu religijnego: „Dom mój będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców” (Mt 21,13) To nie jest tylko krytyka sposobów robienia biznesu tylko moment, kiedy ktoś nazywa rzeczy po imieniu. Carl Jung opisywał to bardzo podobnie: „Nie stajesz się oświecony przez wyobrażanie sobie światła, lecz przez uświadomienie sobie ciemności.” Wielki Poniedziałek jest więc dniem konfrontacji z iluzją. A to zawsze wywołuje opór. Marek notuje krótko: „Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak Go zgładzić” (Mk 11,18) To zdanie brzmi znajomo także dziś. Bo kiedy ktoś przestaje uczestniczyć w zbiorowej iluzji, grupa często reaguje nie rozmową, ale wykluczeniem. Erich Fromm opisał to bez religijnego języka: „Jeśli człowiek przestaje być taki jak wszyscy, zaczyna budzić lęk.” A jednak Jezus nie znika po konflikcie. Łukasz zapisuje coś zaskakującego: „A On codziennie nauczał w świątyni” (Łk 19,47) To ważny szczegół. Nie chodzi tylko o sprzeciw ale o obecność, nie o demaskowanie, ale o…budowanie i skończenie z kłamstwami. Viktor Frankl, który przeżył obozy koncentracyjne, napisał zdanie, które mogłoby być komentarzem do tego dnia: „Między bodźcem a reakcją istnieje przestrzeń. W tej przestrzeni leży nasza wolność.” Wielki Poniedziałek pokazuje właśnie tę przestrzeń. Jezus nie reaguje impulsem. On działa z przekonania. Działa a nie tylko myśli o działaniu. I może najbardziej przejmujące jest to, że On wie, dokąd to prowadzi. A mimo to nie wraca do roli kogoś, kto tylko uspokaja tłum. Jakby mówił coś, co później zapisał Dietrich Bonhoeffer: „Prawda nie jest czymś, co można posiadać. Jest czymś, czemu trzeba być wiernym.” Duchowa psychologia tego dnia wydaje się więc bardzo prosta i bardzo trudna jednocześnie; - Najpierw spojrzeć na drzewo figowe. - Potem przestać udawać. - I być prawdziwie obecnym. Konkretnie? - Kogoś kochasz? W końcu mu to powiedz, - nie kochasz? Nie zwódź. I może właśnie dlatego to nie jest dzień cudów. To czas ćwiczenia wewnętrznej uczciwości. Wobec siebie. I ludzi.
Wielki Poniedziałek można czytać jak cichy zapis…
Wielki Poniedziałek można czytać jak cichy zapis procesu psychicznego, który zna każdy człowiek, kiedy przestaje żyć tak, żeby nikomu nie przeszkadzać. Jezus patrzy na drzewo figowe. Ewangelista Marek zapisuje tylko…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.