W Biblii nie ma ani jednego wersetu, w którym ktoś powiedziałby o Nim: „Był miły.” Za to pełno jest chwil, gdy ludzie stawali oniemiali, bo nie wiedzieli, czy mają płakać, czy klaskać. Kiedy w Ewangelii Jana Jezus spotyka kobietę przy studni, nie mówi: „Hej, nie martw się, każdy popełnia błędy.” Mówi: „Pięciu miałaś mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem.” To nie brzmi miło. Ale ona, o dziwo, odchodzi wolna. Bo pierwszy raz ktoś powiedział jej prawdę bez pogardy. Kiedy przyprowadzają do Niego kobietę cudzołożną, nie mówi tłumowi: „Nie bądźcie tacy niemili.” Schyla się, pisze palcem po ziemi, a potem mówi: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień.” Nie łagodzi napięcia. Rozsadza je. Jego cichość jest ostrzejsza niż gniew. Kiedy Piotr próbuje Go powstrzymać przed drogą krzyża, Jezus odpowiada: „Zejdź mi z oczu, szatanie!” Tak nie mówi „miły facet”. Ale mówi ktoś, kto wie, że miłość bez prawdy jest tylko grzecznością w przebraniu. Z drugiej strony był czuły i empatyczny. Dotykał trędowatych, brał dzieci w ramiona, zatrzymywał się przy ślepych i głodnych, płakał po Łazarzu. Jego łagodność nie była słabością, była świadomością, że Bóg naprawdę mieszka w ludzkiej kruchości. *** Ewangelie pełne są ludzi, którzy po spotkaniu z Nim nie wiedzieli, co czują. Jedni chcieli Go zabić, drudzy całować po stopach. I to chyba najlepszy dowód, że był sobą. Bo kiedy jesteś prawdziwy, nigdy nie będziesz „miły” dla wszystkich. W Liście do Rzymian św. Paweł napisze później: „Dobroć Boga prowadzi cię do nawrócenia.” Nie „miłość bez granic”, nie „tolerancja wszystkiego”, ale dobroć, czyli siła, która potrafi powiedzieć: „Jesteś większy, niż twoje błędy.” Miły człowiek da ci spokój. Jezus dawał ci pokój, a to zupełnie coś innego. *** - „Nie przyszedłem, żeby was pogłaskać po głowie. Przyszedłem, żeby wam przypomnieć, że macie serce. To nie to samo. Lubię, gdy się śmiejecie, ale bardziej lubię, gdy się budzicie. Bycie miłym to dobry początek, ale ja chciałem, żebyście byli prawdziwi. I żebyście potrafili powiedzieć sobie rano: - Zacznij dzień od czegoś miłego. - Nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że w tym jednym geście ukryty jest cały sens stworzenia”.