„Podkreślam natomiast: Żyjcie w Duchu, a na pewno pokonacie żądzę ciała.” ‭‭Galacjan‬ ‭5‬:‭16‬ ‭SNP‬‬ To zdanie brzmi jak krótka instrukcja obsługi człowieka, dołączona do urządzenia, które przyszło na świat bez gwarancji, z rozregulowanym sercem, nadpobudliwą wyobraźnią i ciałem, które bardzo często zachowuje się jak nieodpowiedzialny krewny przy świątecznym stole. Paweł nie mówi: zaciśnij zęby, udawaj świętego, przykryj popęd obrusem, a potem módl się, żeby nie było widać plamy. Chodzi o coś znacznie głębszego i, niestety dla naszej pychy, trudniejszego: - żyj w Duchu. Czyli nie próbuj wygrać z ciemnością, patrząc jej bez przerwy w oczy. - Nie buduj całej duchowości na walce z własnym błotem, bo człowiek, który codziennie sprawdza, czy błoto jeszcze jest, zwykle kończy po kolana w rowie, z miną eksperta od czystości. Żądza ciała nie musi oznaczać wyłącznie erotyki, choć oczywiście lubimy ją tam zamykać, ponieważ wtedy sumienie ma prostszą robotę i może chodzić po domu w kapciach sędziego. Ciało u Pawła to także stary mechanizm przetrwania: - chęć dominacji, - zazdrość, - obżarstwo uznania, - potrzeba odwetu, - święta uraza trzymana w sercu jak porcelanowa figurka po babci. To wszystko, co mówi: weź natychmiast, odpowiedz ostro, pokaż im, kup sobie spokój, upokórz kogoś, zanim ktoś przypomni ci, że jesteś kruchy. A Duch nie przychodzi jak policjant obyczajowy. Raczej jak ktoś, kto siada obok w kuchni, kiedy człowiek już sam siebie ma serdecznie dość, i mówi: - oddychaj. - Jeszcze nie jesteś skończony. Potrafisz żyć w miłości do siebie i do ludzi. Dlatego „żyjcie w Duchu” nie jest religijnym ozdobnikiem. To metoda ocalenia. Człowiek nie pokonuje żądzy ciała przez nienawiść do siebie, tylko przez większą miłość, która zaczyna porządkować w nim to, czego wstydził się nawet nazwać. Duch nie kasuje człowieczeństwa. On je prostuje. - Cicho, - cierpliwie, czasem boleśnie, jak ktoś, kto nastawia złamaną kość i nie udaje, że to masaż tajski. I może właśnie dlatego Paweł pisze „na pewno”. Nie dlatego, że będziemy mocni ale, że Duch jest mocniejszy od naszego chaosu. A to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy rano obiecują sobie nowego człowieka, a wieczorem znajdują tego samego, tylko bardziej zmęczonego.