Paweł pisze do Koryntu nie jak do pobożnych, tylko do wspólnoty, która zaczęła żyć jak miasto, a nie jak Ciało Chrystusa. Korynt był rzymską metropolią: mobilną, flagową, głośną, rywalizującą. W takim środowisku „ja jestem od Kowalskiego” to naturalny odruch: szukasz patrona, marki, nauczyciela, z którym będziesz wyglądał lepiej. I dokładnie to dzieje się w Kościele: zaraz po tym wersecie Paweł wymienia frakcje („ja od Pawła”, „ja od Apollosa”, „ja od Kefasa”, „ja od Chrystusa”). To nie są niewinne różnice gustu. To jest przeniesienie logiki honoru i prestiżu do wspólnoty zbawionych. Kiedy Biblia tłumaczy: „przez wzgląd na imię naszego Pana”, to nie jest religijny ozdobnik. W antycznym świecie imię oznaczało autorytet, przynależność i reputację. Paweł mówi więc mniej więcej: - Skoro nosicie to Imię, nie róbcie z niego szyldu nad własnym obozem. Bądźcie jednomyślni nie znaczy: myślcie identycznie. Grecki czasownik, który stoi za „bądźcie jednomyślni” (to samo „mówcie”), dotyka publicznego komunikatu wspólnoty: co głosicie, co sobą reprezentujecie, jak brzmicie jako ludzie, którzy mówią „Jezus jest Panem”. Chodzi o to, żeby Kościół przestał brzmieć jak kłótnia stowarzyszeń. „Nie dopuszczajcie do rozłamów”, dosłownie: „pęknięć”. Słowo „rozłamy” w tym miejscu to obraz rozdarcia tkaniny. Jakby Paweł mówił: Nie nazywajcie „poglądem” czegoś, co w praktyce rozrywa relacje. „Niech was łączy jedna myśl i jedno zdanie”… naprawa, nie uniform. To nie jest apel o rezygnację z sumienia. W tle jest raczej sens: zostańcie „na nowo złożeni”, dopasowani jak po nastawieniu kości. Nie „bądźcie identyczni”, tylko zdolni do wspólnego życia bez rozszarpywania się. *** W Biblii jedność nie jest dodatkiem do „prawdziwej wiary”. To jest sprawdzian, czy Ewangelia realnie dotyka człowieka; - Jezus modli się „aby byli jedno” (J 17) nie po to, by było miło, tylko „aby świat uwierzył”. Jedność jest świadectwem, nie dekoracją. - Paweł gdzie indziej powie: „jedno ciało, jeden Duch… jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4). Jedność ma fundament w tym, że wszyscy zostali zbawieni tą samą łaską, a nie tą samą teologią. W Koryncie problemem nie była różnorodność. Problemem było to, że różnorodność stała się systemem segregacji. *** Współczesny człowiek uwielbia podziały, bo podziały robią dwie rzeczy naraz: dają tożsamość i zdejmują odpowiedzialność. Tożsamość: „Jestem od tej opcji, tego nauczyciela, tej wrażliwości, tej liturgii, tego języka.” Wreszcie wiadomo, kim jestem, bo mam etykietę. Zwolnienie z odpowiedzialności: - skoro „oni” są inni, to nie muszę ich kochać; wystarczy, że ich skomentuję. A komentarz to dziś najtańszy substytut miłości. Paweł wchodzi w to jak w zimną wodę i mówi: „Nie. To nie jest Kościół. To jest rynek.” Rynek opinii, rynek liderów, rynek racji. I teraz ten wers uderza w nas w trzech miejscach, bardzo praktycznie: - Jedność kosztuje utratę „racji jako bożka” Nie ma wspólnoty bez momentu, w którym człowiek mówi: „Mogę mieć rację, ale nie muszę mieć przewagi.” Paweł nie prosi, by porzucić prawdę. On żąda, by porzucić pychę, która używa prawdy jako maczugi. - Rozłam zaczyna się od języka (i od przyjemności z języka) „Jedno zdanie” brzmi niewinnie, a to jest bomba: bo rozłam rodzi się w tym, jak mówimy o sobie nawzajem. Najpierw są żarty, etykietki, „wiadomo jacy oni są”, potem nie ma już twarzy, jest tylko kategoria. Paweł rozpoznaje mechanizm: kiedy wspólnota zaczyna mówić językiem plemiennym, z wyższością, przestaje oddychać jak ciało. - Imię Jezusa jako argument przeciwko naszym mini-królestwom. „Przez wzgląd na imię…” oznacza: jeśli naprawdę należysz do Chrystusa, nie możesz równocześnie budować tożsamości na pogardzie. Możesz mieć swoje zdanie, własne poglądy. Ale jeśli twoje stanowisko musi żywić się czyimś upokorzeniem, to jest to stanowisko obce Krzyżowi. *** Co to znaczy „posłuchać” 1 Kor 1,10 dzisiaj (bez lukru): - nie pomyl jedności z ciszą. Cisza bywa tylko strachem przed konfliktem. Paweł nie chce ciszy lub wrzasku. Chce uzdrowienia relacji. - Nie pomyl jedności z jednakowością. Jednakowość łatwo osiągnąć przemocą. Jedność osiąga się prawdą i pokorą. - Zobacz, gdzie twoja „wierność” stała się narzędziem odrzucenia. To jest najmocniejszy test: czy umiesz być wierny i nie nienawidzić? Paweł nie pisze tego, bo ma słabość do „zgody”. Pisze, bo widzi, że rozłam w Kościele to nie tylko problem socjologiczny. To jest pęknięcie w znaku, który Kościół ma dać światu: - że w Chrystusie można żyć inaczej niż według instynktu plemiennego. I dlatego to zdanie jest tak nieprzyjemne. Ono nie pyta: „czy masz rację?”. Ono pyta: - czy twoja wiara potrafi uczynić cię prawdziwym bratem w wierze? *** „A teraz wzywam was, bracia, przez wzgląd na imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa: Bądźcie jednomyślni! Nie dopuszczajcie między sobą do rozłamów. Niech was łączy jedna myśl i jedno zdanie.” ‭‭1 Koryntian‬ ‭1‬:‭10‬ ‭SNP‬‬