Zdjęcia Patrzysz w nowy rok i wszystko wygląda jak lotnisko po północy. Tablice migają, połowa lotów odwołana, połowa opóźniona, a ty stoisz z biletem, którego nie jesteś już pewien. Właśnie w takim miejscu Biblia powtarza swoje najbardziej zużyte, a jednocześnie najbardziej bezczelne zdanie: „Nie bój się”. Brzmi jak slogan. Jak coś, co dają na kubkach albo przypinają do lodówki magnesem z krzyżykiem. A jednak to zdanie wraca uparcie, przez całe Pismo, jak refren piosenki, której nie możesz przestać słyszeć, nawet jeśli bardzo chcesz. Bo jeśli jesteśmy szczerzy, strach jest dziś bardziej racjonalny niż nadzieja. Świat nauczył nas kalkulować, zabezpieczać się, przewidywać najgorsze scenariusze i jeszcze je ubezpieczać. Nowy rok nie pachnie świeżością. Pachnie zmęczeniem. Długami emocjonalnymi. Relacjami, które przetrwały tylko dlatego, że nikt nie miał siły ich zakończyć. Ciałem, które pamięta wszystko, czego nie udało się przepracować. I wtedy wchodzi ten werset, cały na biało, ale bez naiwności: „Nie bój się, bo Ja jestem z tobą”. Nie: „Nie bój się, bo wszystko się ułoży”. Nie: „Nie bój się, bo będzie łatwiej”. Nie: „Nie bój się, bo dostaniesz to, o co prosisz”. Tylko: „Nie bój się, bo Ja jestem”. To jest zdanie, które nie obiecuje komfortu. Ono obiecuje obecność. A to znacznie trudniejsze do przyjęcia. Bo obecność Boga oznacza, że możesz dalej iść przez niepewność, a ona nie zniknie. Oznacza, że nie dostaniesz mapy na 2026 rok. Dostaniesz towarzysza drogi. Kogoś, kto nie zabiera ci plecaka, ale idzie obok i mówi: - Widzę. - Wiem. - Jestem. Izajasz nie pisze do ludzi, którym się powiodło. Pisze do ludzi na krawędzi. Do tych, którzy stracili grunt pod nogami. Do tych, którzy patrzą w przyszłość i myślą: „Nie dam rady jeszcze raz”. „Zmocnię cię” czyli: - nie musisz mieć siły teraz. „Dam ci pomoc” czyli: - nie wszystko zależy od twojej sprawności. „Podeprę cię prawicą sprawiedliwości” czyli: - kiedy się zachwiejesz, nie spadniesz w próżnię. To jest obietnica bardzo cielesna. Bóg nie mówi: „Będę cię motywował”. Mówi: „Podeprę”. Jak ktoś, kto łapie cię pod ramię, kiedy kolana miękną. Jak ktoś, kto wie, że czasem największym aktem odwagi nie jest pójście naprzód, tylko nieuciekanie. *** Patrząc w 2026 rok, możesz nadal się bać. Biblia tego nie zabrania. Ona tylko mówi, że strach nie musi prowadzić. Że nie musi być kierowcą. Może siedzieć z tyłu, mruczeć swoje katastroficzne wizje, ale nie on trzyma kierownicę. Bóg, który był z tobą w 2025 roku, w każdej kompromitacji, każdej stracie, każdym „nie wyszło”, nie zmienił się o północy. Nie resetuje relacji wraz z kalendarzem. Nie jest Bogiem sezonowym. Jest Bogiem drogi. Długiej. Czasem bardzo brzydkiej. Czasem prowadzącej przez miejsca, których wolałbyś nie pamiętać. „Nie bój się” w Biblii nie jest poleceniem. Jest zaproszeniem. Do zaufania, które nie polega na pewności, tylko na kroku. Jednym. Następnym. Nawet jeśli wiesz tylko tyle, że dziś jeszcze żyjesz. I to wystarczy, żeby iść dalej. *** "Nie bój się, bo Ja jestem z tobą, nie lękaj się, bo Ja jestem twoim Bogiem! Wzmocnię cię - tak, ześlę ci pomoc. Wesprę cię prawicą mej sprawiedliwości!" Izajasza 41:10 (SNP)