OPUSTOSZENIE to nie jest romantyczne słowo. To nie „cisza w sercu” ani „przestrzeń do rozwoju”. To raczej mieszkanie po zmarłej babci: echo, brudny gwóźdź w ścianie i zapach mydła, którego nikt nie używał od lat. Nie zgadniesz, ale… Bóg uwielbia takie miejsca. Człowiek patrzy i mówi: „Katastrofa. Strata. Dno”. A Bóg mówi: „Wreszcie mam gdzie wejść”. Biblia jest pełna takich historii. Abraham wychodzi z domu ojca, zostaje z pustką zamiast planu. Hiob traci wszystko, aż zostaje mu skorupa w ręce i popiół na głowie. Maria mówi „niech mi się stanie” i od razu zostaje samotną dziewczyną w ciąży, w małym miasteczku, gdzie wszyscy wiedzą swoje. To jest Boży styl: najpierw cię ogołocić, a potem dopiero osiedlić. I tu jest pułapka modlitwy. Mówisz: „Panie, daj mi pokorę” - a On zdejmuje ci maskę sukcesu i stawia obok kogoś, kto wygrywa, choć wiesz, że jest dwa razy głupszy. Mówisz: „Panie, daj mi miłość” - a On zabiera ci wszystkie iluzje, aż zostajesz nagi i bezradny, żebyś w końcu kochał Jego miłością, nie swoją. Mówisz: „Panie, daj mi wiarę” - a On usuwa podpórki, rodzinę, pieniądze, zdrowie, wszystko, aż będziesz wisiał nad przepaścią i miał do wyboru tylko jedno: trzymać się Jego ręki albo skoczyć i ze sobą skończyć. Uważaj więc, o co Go prosisz. On naprawdę odpowiada. Tylko że nie po ludzku. To, co u ludzi uchodzi za sukces, w Jego oczach bywa obrzydliwością (Łk 16,15). Ludzie kochają bogate CV. Bóg kocha puste serce, które dopiero On może zapełnić. Simone Weil mówiła, że prawdziwa modlitwa to „uwaga czysta, ogołocona ze wszystkiego”. Rilke pisał, że samotność to otwarcie. Dostojewski kazał Zosimie mówić, że cierpienie nie jest karą, tylko miejscem spotkania. Wszyscy oni wiedzieli to samo, co Hiob siedzący w popiele: że Bóg nie wchodzi do umeblowanych mieszkań, tylko do pustych. I może właśnie w tym jest nadzieja. Że kiedy już zostajesz bez niczego: bez złudzeń, bez planu, bez ludzi, którzy mieli zostać na zawsze, to nagle okazuje się, że nie zostałeś bez wszystkiego. Bo On zostaje. „Choćby i ciało moje i serce zbolało, Bóg jest opoką mego serca i moim działem na wieki” (Ps 73,26). To jest Jego dziwna, nieznośna, a jednocześnie jedyna prawdziwa odpowiedź.

- Opustoszyć cię ze wszystkiego, byś wreszcie zobaczył, że On sam wystarczy. @[100003186500753:2048:Witold Kazimierz Augustyn] Tytuł utworu: PAN Słowa: Witold Kazimierz Augustyn & Armin Dorian Soler Muzyka i aranżacja: Suno