~ Opowiedział im inną przypowieść: Królestwo Niebios podobne jest do ziarnka gorczycy, które pewien człowiek wziął i zasiał na swoim polu. Choć jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, gdy wyrośnie, jest większe niż inne jarzyny i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z nieba i gnieżdżą się w jego gałęziach. Ewangelia wg Mateusza 13,31–32 (BE) *** Jezus mówi o ziarnku gorczycy. I może właśnie dlatego tylu ludzi przewraca oczami. Bo to nie jest opowieść o sukcesie. To nie jest historia, po której poczujesz się jak po shotach motywacyjnych. To nie jest instrukcja, jak żyć dobrze, szybko i z gwarancją owoców do trzeciego pokolenia. To jest opowieść o czymś mikroskopijnym, co zawiera w sobie wszystko. Coś tak drobnego, że możesz przejść obok i nawet nie zauważyć. Coś, co wygląda jak nic. A jest wszystkim. *** I Jezus nie mówi tego z ambony w złotym kościele. Mówi to do ludzi, którzy mają kurz na podeszwach. Do tych, którzy wiedzą, że większość życia to nie święta, tylko środa wieczorem, kiedy zupa już wystygła, dzieci nie chcą rozmawiać, a ty siedzisz przy zgaszonym świetle, zastanawiając się, jak bardzo nie jesteś tym człowiekiem, którym chciałeś być. I właśnie do tych ludzi Jezus mówi: to w was może wyrosnąć Królestwo. Nie w bohaterach. Nie w duchowych atletach. W was. W tobie. *** A jak? Z ziarnka. Z jednej decyzji, żeby jednak nie rzucić słowem, które boli. Z jednej próby, żeby pomodlić się, chociaż nie czujesz nic poza suchością. Z tego, że nie uciekasz. Z tego, że zawracasz. Z tego, że masz odwagę być przy Bogu, kiedy nie wiesz, czy On jeszcze jest przy tobie. *** Ziarnko to Bóg w trybie cichym. To On, który nie wali w bębny. To On, który nie udowadnia swojej obecności, tylko jest. *** A potem: rola. Twoja gleba. Twoje życie. Nie te z cytatu motywacyjnego, tylko to z wczoraj, kiedy przegapiłeś okazję do dobra i potem cię to bolało. To, że nie potrafisz się skupić na modlitwie. To, że masz więcej lęków niż wiary. To, że czujesz się pusty i głupi, kiedy próbujesz się zbliżyć do Boga, a kończy się na tym, że robisz pranie i już nie wracasz do modlitwy. I właśnie to jest twoja gleba. Nie czysta, nie wykastrowana z ludzkich ułomności, tylko prawdziwa. Ziemia z błędem. Ziemia z doświadczeniem. I Bóg nie mówi: „wyczyść się”. Mówi: „wpuść mnie tam”. *** I ziarnko rośnie. Nie zauważasz tego. Bo to nie jest efekt „przed i po”. To jest coś, co odkrywasz, kiedy patrzysz wstecz i myślisz: - Hej. Już nie jestem tym samym człowiekiem. Może dalej się boję, ale już nie jestem sam. - Może nie jestem święty, ale jestem bliżej. *** A potem pojawiają się ptaki. I to już jest inny poziom. Bo to nie tylko o tobie. To o tym, że twoje życie zaczyna być domem dla innych. Nie dlatego, że jesteś mądry. Nie dlatego, że jesteś idealny. Ale dlatego, że jesteś prawdziwy i obecny. I ktoś siada obok ciebie, na przystanku życia, i mówi: - Przy tobie czuję się bezpiecznie. - Przy tobie mogę powiedzieć prawdę. - Przy tobie nie muszę się napinać. Nie jesteś rozwiązaniem. Jesteś gałęzią. Cieniem. Bezpiecznym miejscem. *** I to właśnie jest Królestwo. Nie religia dla mocnych. Nie klub duchowych osiągnięć. Tylko proces, który zaczyna się od niczego i zmienia wszystko. *** Bo Bóg nie działa jak deadline. On działa jak wzrost. I ty nie musisz być gotowy. Nie musisz czuć. Nie musisz wiedzieć. Wystarczy, że pozwolisz Mu się zasiać. I nie uciekniesz, kiedy nic nie czujesz. Bo wtedy, właśnie wtedy, On zaczyna rosnąć. *** A może właśnie teraz, podczas tej bezsłownej rozmowy między tobą a sobą, Królestwo w tobie już się rozpycha. Delikatnie. Cicho. Ale prawdziwie. I może właśnie to znaczy: Bądź cierpliwy. Bóg nie zrezygnował z ciebie. Wręcz przeciwnie. I to mnie pociesza.
Opowiedział im inną przypowieść: Królestwo Niebios podobne…
~ Opowiedział im inną przypowieść: Królestwo Niebios podobne jest do ziarnka gorczycy, które pewien człowiek wziął i zasiał na swoim polu. Choć jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, gdy wyrośnie, jest większe niż…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.