Nie bój się smutku. Ale nie dawaj mu domu. ~ Są dni, w których każda myśl ciąży jak mokry kamień w kieszeni. W których każde zdanie kończy się kropką rezygnacji. W których światło wydaje się cudzym wynalazkiem. Ale dusza nie jest zbudowana na beton. Jest jak ogród - potrzebuje i słońca, i deszczu. I nawet jeśli dziś wszystko w tobie zwiędło - to nie znaczy, że nie wyrośnie jutro. Psychologia mówi, że nasze emocje to nie wróg - to komunikaty. Nie odcinaj się od cierpienia, ale też nie karm go jak gościa, który nie chce wyjść. Zauważ je. Nazwij. A potem… powiedz: „Już wiem, że tu jesteś. Ale teraz muszę iść dalej”. Bo nadmierna identyfikacja z cierpieniem to jak przymierzenie zimowego płaszcza w lipcu. Możesz to zrobić, ale po co się pocić, skoro świat chce cię ogrzać czymś innym? Socjologia mówi, że człowiek to istota relacyjna - zaprojektowana do bycia w więzi. Ale nie tylko z innymi. Z Bogiem. Z samym sobą. Z tym małym dzieckiem w środku, które chciało tylko być kochane. Nie udawaj, że ci nie zależy. Nie zamieniaj smutku w ironię. Nie chowaj swojej łagodności pod kocem cynizmu. Bo życie - jak pisał Rilke - jest trudne, ale warte każdego dnia, który przeżyjesz uczciwie, z drżeniem, ale też z wdzięcznością. Biblia nie mówi: „Nie będzie cierpienia”. Mówi: - Nie jesteś sam w cierpieniu. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni - a Ja was pokrzepię.” (Mt 11,28) I nie, to nie znaczy, że wszystko się nagle ułoży. To znaczy, że nie będziesz już nieść tego sam. Wiara to nie zaprzeczenie rzeczywistości. To zaufanie, że rzeczywistość nie ma ostatniego słowa. Że nawet z błota Jezus potrafi ulepić cud. Że z twojej samotności zrobi przestrzeń do spotkania. Że z twojego milczenia zrobi modlitwę, a z twojego bólu - most dla innych. Literatura piękna od wieków krzyczała i szeptała to samo: że cierpienie jest prawdziwe, ale nie jest wszystkim. Że miłość ocala. Że człowiek, który nie przestaje ufać, choćby płakał, jest bohaterem w cichym eposie życia. Więc nie bój się. Nie poddawaj. Nie zamieniaj swojej duszy w śmietnik dla pesymizmu. Podnieś głowę. Zrób herbatę. Uśmiechnij się do siebie w lustrze, choćby przez łzy. I mów Bogu: „Dziś nie mam siły, ale mam Ciebie. Ty możesz z mojego popiołu zrobić chleb. Więc ugniataj. Daj treść i smak”. Nie zapominaj o modlitwie. Pogadaj z Nim. Nie jesteś sam.
Nie bój się smutku
Nie bój się smutku. Ale nie dawaj mu domu. ~ Są dni, w których każda myśl ciąży jak mokry kamień w kieszeni. W których każde zdanie kończy się kropką rezygnacji. W których światło wydaje się cudzym wynalazkiem. Ale…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.