Najbardziej niepokojące w historii zdjęcia ciała Jezus Chrystus z krzyża nie jest cierpienie. Świat współczesny cierpienie rozumie. Ma na nie formularze, aplikacje, wskaźniki bólu i psychologów dostępnych online w godzinach 9:00-17:00. Najbardziej niepokojące jest to, kto się odważył podejść, kiedy wszystko było już przegrane. Bo to nie byli uczniowie. Nie Piotr, mistrz deklaracji i szybkich zniknięć. Nie tłum, który jeszcze kilka dni wcześniej klikał „Hosanna”, a dziś scrollował dalej. Ciało zdjął Józef z Arymatei - człowiek systemu. Elita. Członek Sanhedrynu. Ktoś, kto wiedział, jak działają procedury i jak bardzo potrafią zmiażdżyć człowieka. I tu zaczyna się zderzenie Biblii ze światem, który znamy. We współczesnym świecie ciało po porażce nie ma właściciela. Leży w przestrzeni publicznej jak porzucony profil: bez lajków, bez zasięgu, bez narracji. Nikt nie chce być tym, który przyzna: „to ciało jest ze mną związane”. Ryzyko reputacyjne. Konflikt interesów. Potencjalny problem z grantami. Józef robi coś niewybaczalnego z punktu widzenia nowoczesnej kultury zarządzania sobą: bierze odpowiedzialność za przegranego. Idzie do Poncjusz Piłat, czyli do władzy, i mówi wprost: „Poproszę ciało”. Nie ideę. Nie przesłanie. Nie abstrakcyjne dziedzictwo. Ciało. Martwe. Niewygodne. Politycznie toksyczne. W świecie współczesnym Piłat odpowiedziałby: „Proszę złożyć wniosek. Czas rozpatrzenia: do 90 dni roboczych. Prosimy nie kontaktować się w sprawie statusu sprawy.” Biblia jest brutalnie nieefektywna. Nie interesuje jej wizerunek. Nie pyta o ROI współczucia. Interesuje ją jeden test: czy podejdziesz, gdy nie da się już nic wygrać. Dlatego Nikodem pojawia się nocą, z wonnościami, jakby mówił: „Nie umiałem być odważny wcześniej, ale przynajmniej teraz nie udam, że nic się nie stało”. W świecie dzisiejszym to za mało. W Biblii - to już dużo. Współczesność kocha zmartwychwstania. Historie powrotu. TED Talki po upadku. Ludzi, którzy „wyszli z kryzysu silniejsi”. Biblia zatrzymuje się przed happy endem. Na etapie zdejmowania ciała. Na momencie, gdy wiara nic nie obiecuje, a mimo to domaga się gestu. I tu pada pytanie, którego nie da się zagłuszyć ani technologią, ani ironią: - czy umiałbyś zdjąć ciało, jeśli nikt nie obiecałby, że ono kiedykolwiek ożyje? - czy umiałbyś zdjąć ciało, jeśli nikt nie obiecałby, że dostaniesz za to nagrodę? Bo może właśnie dlatego ten fragment Ewangelii jest tak niewygodny. Nie pasuje do świata, który chce być duchowy, ale nie chce dotykać martwego. Wierzący, ale tylko w wersji beta-testowej. Empatyczny, ale z limitem. Biblia mówi coś, czego współczesność bardzo nie chce usłyszeć: - miłość zaczyna się tam, gdzie nie ma już narracji sukcesu. A ciało? Ciało zawsze czeka. Na kogoś, kto odważy się… podejść.
Najbardziej niepokojące w historii zdjęcia ciała Jezus…
Najbardziej niepokojące w historii zdjęcia ciała Jezus Chrystus z krzyża nie jest cierpienie. Świat współczesny cierpienie rozumie. Ma na nie formularze, aplikacje, wskaźniki bólu i psychologów dostępnych online w…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.