„Modlę się, aby twój udział w wierze owocował głębokim poznaniem wszelkiego dobra, które jest w nas dzięki Chrystusowi.” ‭‭Filemona‬ ‭1‬:‭6‬ ‭SNP‬‬ *** List do Filemona jest krótki, ale gęsty. Paweł nie pisze z pozycji nauczyciela, lecz z wnętrza relacji, która już została przeżyta, sprawdzona i nadwyrężona przez rzeczywistość. W jego słowach nie ma pośpiechu. Jest świadomość, że wiara nie objawia się w deklaracjach, lecz w momentach, gdy trzeba zaryzykować zmianę spojrzenia na drugiego człowieka. „Pogłębianie zrozumienia wszelkiego dobra” nie oznacza odkrywania czegoś nowego. Chodzi raczej o odsłanianie tego, co było obecne, lecz niewypowiedziane. Dobro nie jest tu ideą ani nagrodą. Jest napięciem między tym, kim jesteśmy, a tym, do czego jesteśmy zapraszani. Objawia się w chwili, gdy przestajemy bronić własnej racji, a zaczynamy słuchać tego, co niewygodne. Onezym* jest dla Pawła sprawdzianem prawdziwości wiary. Nie symbolem, lecz konkretnym człowiekiem z przeszłością, która ciąży. Przyjęcie go oznacza zgodę na rozpad starego porządku, w którym wszystko było na swoim miejscu. Słowo Boże w tym momencie nie łagodzi konfliktu. Ono go pogłębia, bo domaga się czegoś więcej niż formalnej poprawności. Chodzi tu o przemianę relacji. Partnerstwo w wierze nie polega na zgodności poglądów ani na wspólnym języku. Polega na gotowości do wspólnego dźwigania ciężaru decyzji. Na przyjęciu faktu, że drugi człowiek ma wpływ na moje rozumienie Boga. W takiej bliskości nie da się pozostać nietkniętym. Dlatego wiara przeżywana samotnie, choć bezpieczna, staje się jałowa. Nic jej nie zagraża, nic jej nie sprawdza. Dopiero w relacji wychodzą na jaw nasze lęki, opór, przywiązanie do kontroli. I właśnie tam, w tej niepewnej przestrzeni między ludźmi, zaczyna się rozumienie dobra, o którym pisze Paweł. To dobro nie jest do posiadania. Jest do przejścia i przenoszenia. Razem. Trzymając się za dłonie. Podpierając się ramionami. Na dobre i na gorsze. *** *Onezym był niewolnikiem należącym do Filemona, zamożnego chrześcijanina z Kolosów. Zbiegł od swojego pana, prawdopodobnie po wyrządzeniu mu szkody materialnej. W Rzymie spotkał Pawła, który przebywał w więzieniu. Tam, w sytuacji całkowitego rozpadu dotychczasowego życia, Onezym przyjął wiarę w Chrystusa. Paweł stał się dla niego duchowym ojcem. Nie zatrzymał go jednak przy sobie, lecz odesłał z powrotem do Filemona, narażając Onezyma na realne konsekwencje prawne. W Liście do Filemona Paweł prosi, by został przyjęty nie jako własność, lecz jako brat w wierze i współpracownik. Imię Onezym oznacza „użyteczny”. Paweł przewrotnie wykorzystuje ten sens, pokazując, że człowiek uznany wcześniej za straconego i problem, staje się kimś naprawdę potrzebnym. Nie przez swoją pozycję, zasoby, lecz przez przemianę serca. Onezym pozostaje symbolem człowieka odzyskanego nie przez prawo, lecz przez relację.