Kiedy Jezus mówił, że „nie można służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24), prawdopodobnie nie miał na myśli tego, że zakochani powinni mieć wspólne konto bankowe. Ale z całą pewnością wiedział coś, czego dziś często nie wiemy: że miłość i pieniądze śpią w jednym łóżku, tylko czasem… pod osobnymi kołdrami. Weźmy takiego Marka. Psychologicznie rzecz biorąc, Marek kocha swoją żonę. Czyta jej Rilkego, robi jajecznicę z czterema przyprawami i nie patrzy na inne kobiety w tramwaju (zbyt często). Socjologicznie jest mężczyzną z klasy średniej, a więc ma kredyt, stres i zbyt mało czasu. Teoretycznie wszystko gra, aż do momentu, gdy ona zapyta: - Dlaczego nie mam dostępu do twojego konta? I nagle miłość… robi się spłacalna. Raty, zabezpieczenia, wspólne decyzje o zakupie kanapy. Nie ma już „kocham cię”, jest: „ile możemy wydać w tym miesiącu?”. Miłość zamienia się w tabelkę Excela. *** Gdy bieda wchodzi przez drzwi, miłość wychodzi oknem? *** W Biblii pieniądze to temat drażliwy. Jezus często mówi o pieniądzach. W przypowieści o bogaczu i Łazarzu (Łk 16) widać to jak na dłoni: jeden ma wszystko, drugi nic. Ale dopiero po śmierci okazuje się, kto tak naprawdę zainwestował lepiej. Czy to znaczy, że ubóstwo to dowód miłości i przepustka do nieba? Niekoniecznie. Raczej chodzi o to, że pieniądze uwidaczniają to, czego nie widać: egoizm, lęk, chciwość, lub rzadziej - hojność i zaufanie. To, co robimy z pieniędzmi, mówi o nas więcej niż to, co robimy z uczuciami. *** Psychologowie zgodnie twierdzą: konflikty finansowe to jeden z głównych powodów rozpadu związków. To nie zdrady, nie brak seksu, nie różne gusta filmowe ale to pieniądze doprowadzają ludzi do punktu, w którym wspólne wakacje kończą się w osobnymi powrotami taksówką. Dlaczego? Bo pieniądze są symbolem bezpieczeństwa. A miłość to najbardziej ryzykowna inwestycja, jaka istnieje. Kiedy ktoś wydaje za dużo, partner czuje się zagrożony. Kiedy ktoś oszczędza za bardzo, druga strona czuje się nieważna. I nagle… portfel staje się emocjonalnym polem bitwy. - Kochasz mnie? - pyta ona. - No przecież kupiłem ci garnki Zeptera! - odpowiada on. Ale gary albo gadżety to nie… czułość i prawdziwe zaangażowanie. *** W kulturach tradycyjnych relacje opierały się na wymianie darów - dawano coś, nie oczekując natychmiastowego zwrotu, ale wiedząc, że dobro powróci. To była ekonomia zaufania. Dziś mamy ekonomię subskrypcji: płacisz, dostajesz, nie płacisz - wypadasz z systemu. Związki zaczęły funkcjonować podobnie. Miłość? Jasne. Ale tylko jeśli działa. Jeśli nie - zrywamy, jak umowę z operatorem. A może właśnie dlatego, że kochamy z kartą płatniczą w ręku, zapominamy, że miłość nie zna waluty, nie przelicza się na kilowaty ani rabaty. *** Miłość i pieniądze nie są wrogami. Są dwoma językami, które próbują opisać to samo: pragnienie bezpieczeństwa, uznania i sensu. Ale pieniądze chcą mieć kontrolę. A miłość - musi być wolna. Więc jeśli musisz wybrać: miłość czy pieniądze - wybierz miłość. A potem naucz się rozmawiać o pieniądzach, zanim razem z miłością pójdą spać do osobnych sypialni.
Kiedy Jezus mówił, że „nie można służyć…
Kiedy Jezus mówił, że „nie można służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24), prawdopodobnie nie miał na myśli tego, że zakochani powinni mieć wspólne konto bankowe. Ale z całą pewnością wiedział coś, czego dziś często nie wiemy:…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.