Jozue leży na twarzy. Wielki przywódca, ten, który miał prowadzić lud do Ziemi Obiecanej. A jednak teraz wygląda jak dziecko, które się zgubiło i nie wie, którędy iść. Biblia nie tuszuje takich momentów. Pokazuje nam człowieka w prochu, w bezsilności. Każdy z nas ma takie chwile. Psychologia nazywa to paraliżem emocjonalnym, sytuacją, w której cios życia sprawia, że nie potrafisz ruszyć dalej. Siedzisz, leżysz, gapisz się w ziemię. To reakcja pierwotna, biologiczna: zastygnąć, zanim się ucieknie albo zaatakuje. Ale w życiu duchowym to może zamienić się w permanentne leżenie twarzą do ziemi. I wtedy wchodzi głos: „Dlaczego tak leżysz twarzą do ziemi?”. To nie jest wyrzut. To jest pytanie, które przecina gęstą mgłę wstydu i żalu. Bo wstyd zawsze ciągnie nas do ziemi, każe ukrywać twarz, wtapiać się w pył, udawać, że nas nie ma. Ale Bóg nie zostawia człowieka w tym miejscu. Bóg nie mówi: masz rację, leż, to ci się należy. On pyta: dlaczego? - bo chce, żebyś sam zobaczył, że ten stan nie jest twoim przeznaczeniem. *** W psychologii mówi się, że podnoszenie się po upadku to proces resilience - odporności, która nie polega na braku ran, ale na zdolności gojenia. Biblia mówi to samo, tylko prostszym językiem: wstań. Ponad dwieście razy. Każde „wstań” jest formą terapii. Nie chodzi o to, by udawać, że nic się nie stało. Chodzi o to, by wziąć swoją porażkę jak dziecko bierze upuszczoną zabawkę - podnieść i iść dalej. To, że leżysz, może być zrozumiałe. Ale jeśli zostaniesz w tym miejscu, twoje życie zamieni się w powolny spektakl gnicia. A ty masz w sobie coś więcej niż tylko zdolność do leżenia. Masz zdolność powstawania. I to jest moment, w którym psychologia łączy się z Biblią. Psychologia mówi: „buduj nowe nawyki, znajdź wsparcie, zaakceptuj swoją niedoskonałość”. Biblia dodaje: „a w tym wszystkim usłysz głos, który cię woła: wstań”. Bóg nie żąda perfekcji. On daje impuls. Psychologia mówi: potrzebujesz nadziei. Bóg daje nadzieję w formie jednego słowa. *** Zauważ, że Biblia nie mówi: „pomyśl pozytywnie” ani „weź się w garść”. Biblia mówi: wstań. Bo ciało ma pamięć. Kiedy podnosisz się, twoje serce zaczyna bić inaczej, twoje płuca łapią powietrze. Wstawanie to nie tylko gest, to modlitwa ciała. I może właśnie dlatego to słowo powtarza się w Biblii tak często. Bo życie człowieka to ciągły ruch między ziemią a pionem. Upadasz. Wstajesz. Upadasz. Wstajesz. I w tym rytmie, w tym wiecznym tańcu, rodzi się coś, co Biblia nazywa zbawieniem, a psychologia: zdrowieniem. A więc… jeśli dziś leżysz twarzą do ziemi, usłysz to słowo. To nie jest nakaz. To jest zaproszenie: Wstań. Jeszcze raz. Jeszcze dzisiaj. Jeszcze ty. *** „Pan odpowiedział Jozuemu: «Wstań! Dlaczego tak leżysz twarzą do ziemi?»” Jozuego 7,10
Jozue leży na twarzy.
Jozue leży na twarzy. Wielki przywódca, ten, który miał prowadzić lud do Ziemi Obiecanej. A jednak teraz wygląda jak dziecko, które się zgubiło i nie wie, którędy iść. Biblia nie tuszuje takich momentów. Pokazuje nam…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.