„Jeśli jesteś Synem Bożym…” (Mt 4,3). To zdanie nie brzmi jak bluźnierstwo, bardziej jak wątpliwość. Coś takiego, co człowiek słyszy w środku częściej, niż chciałby przyznać. Jeśli naprawdę wierzysz, to czemu się boisz? Jesteś powołany? To dlaczego to tak wolno idzie? Bóg jest z tobą? Hm… czemu nie widać szybkich efektów? Na pustyni Jezus jest głodny. I właśnie wtedy pojawia się propozycja by użyć mocy dla siebie; „Powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem” (Mt 4,3). W życiu to brzmi podobnie. Masz talent, to wykorzystaj go szybciej, efektywniej. Rację - forsuj ją na swoich warunkach. Wiarę? Niech zacznie przynosić konkretne materialne korzyści. Odpowiedź Jezusa jest prosta: „Nie samym chlebem…” (Mt 4,4). Czyli: nie wszystko, co szybko i łatwo osiągalne, jest pożyteczne. Nie wszystko, co przychodzi już, teraz, nez wysiłku, jest trwałe. Druga scena: rzuć się w dół (Mt 4,6). Udowodnij, że potrafisz. Zrób coś, co wszystkich przekona. Współczesność żyje z dowodów przydatności. Wynik. Widoczność. Potwierdzenie. W relacjach też: pokaż, że ci zależy. Zrób gest. Przyspiesz deklarację. Udowodnij. Jezus odpowiada: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana” (Mt 4,7). Nie wszystko musi być sprawdzone i wyświetlone natychmiast. Zaufanie rośnie w czasie. Trzecia scena: władza bez krzyża (Mt 4,9). Cel bez drogi. W codzienności to wygląda prosto: ominąć trudną rozmowę. Nie czekać. Zrezygnować, gdy coś zaczyna boleć. Zmienić kierunek, gdy nie widać szybkich osiągnięć. Pod krzyżem znów pojawia się to samo zdanie: „Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża” (Mt 27,40). Największy skrót. Ocal siebie. Jezus nie schodzi z krzyża. W życiu skrót często wydaje się rozsądny. Wycofać się zanim zaboli. Zabezpieczyć się zanim zaufasz. Zacząć seksem zanim dojrzysz głębię w związku. Biblia mówi inaczej: „Kto wytrwa do końca…” (Mt 24,13). Nie: kto zacznie najefektowniej, albo „kto udowodni najwięcej”. Wytrwałość jest cicha. Mało widowiskowa. Często niezauważalna. Może pokusa pójścia na skróty nie dotyczy tylko wielkich decyzji, ale także codzienności? Czy zostaniesz, gdy trudno? Poczekasz, gdy nie rozumiesz? Pójdziesz dalej, choć nie ma gwarancji wygody i dostatku? Droga Jezusa nie była wygodna. Ale była oparta na cierpliwości i konsekwencji. Krok po kroku. Plan, działanie, wykonanie: zbawienie dla wszystkich. On przeszedł całą drogę. Bez skrótów.