Istnieje pewien rodzaj zdań, które ludzie wypowiadają z miną księgowego zamykającego kolejny rok obrachunkowy. Brzmią rozsądnie, twardo i dojrzale, a jednocześnie niosą w sobie coś z wyroku wydanego przez zmęczonego urzędnika losu. „Kto ucieka, będzie uciekał.” „Kto krzyczy, będzie krzyczał.” „Ludzie się nie zmieniają.” W podobnych stwierdzeniach pobrzmiewa doświadczenie. Ktoś widział już wiele powrotów do dawnych schematów, słyszał niezliczone obietnice składane przy kuchennych stołach i obserwował spektakularne deklaracje kończące się dokładnie tam, gdzie wszystko się zaczęło. Po latach łatwo zacząć postrzegać ludzką naturę jak starą kamienicę. Można odświeżyć elewację, wymienić okna i zawiesić nowe zasłony, lecz fundament pozostaje ten sam. Tyle że człowiek nie przypomina budynku. Bliżej mu do miasta znajdującego się w stanie nieustannej przebudowy. Jedna dzielnica pamięta dzieciństwo. Druga usiłuje sprostać oczekiwaniom świata. Trzecia pilnuje dawnych ran. Czwarta przechowuje marzenia odłożone na później tak dawno, że niemal zdążyły zapomnieć o swoim istnieniu. Pomiędzy nimi kursują autobusy wspomnień, poczucia winy, nadziei i przyzwyczajeń. Od czasu do czasu tworzą się korki, w których teraźniejszość stoi zgaszona między przeszłością a przyszłością. Gdy pada zdanie o niezmienności ludzi, najczęściej chodzi o zachowania widoczne na powierzchni. Kobieta ponownie wybiera emocjonalnie niedostępnego partnera. Mężczyzna kolejny raz odkłada decyzję, która mogłaby odmienić jego życie. Przyjaciel wycofuje się z relacji dokładnie wtedy, gdy zaczyna robić się naprawdę blisko. Powtarzalność robi wrażenie. Przypomina ptaki wracające każdej wiosny do tego samego gniazda. Psychologia od dawna opisuje zjawisko budowania życia wokół wzorców, które kiedyś pomagały przetrwać. Dziecko wychowane w atmosferze napięcia uczy się nieustannie monitorować nastroje dorosłych. Rozwija czujność, wycofanie, potrzebę kontroli albo gotowość do walki. Lata mijają, otoczenie się zmienia, lecz mózg pozostaje wierny rozwiązaniom, które kiedyś okazały się skuteczne. W rezultacie dorosły człowiek bywa wyposażony w reakcje stworzone dla świata, który dawno przestał istnieć. Przy stole konferencyjnym siedzi właściciel firmy, posiada dom, samochód i zawodowe sukcesy, a jakaś część jego wnętrza nadal próbuje odgadnąć, w jakim humorze wróci dziś ojciec. Na tym etapie wielu dochodzi do wniosku, że charakter jest wyrokiem. Tymczasem badania nad neuroplastycznością pokazują coś znacznie ciekawszego. Przez całe życie powstają nowe połączenia nerwowe. Jedne ścieżki wzmacniają się, inne stopniowo tracą znaczenie. Każda powtarzana czynność pozostawia ślad. Dotyczy to zarówno gry na skrzypcach, jak i zamartwiania się. - Nawyk okazuje się formą treningu. Myśli poruszają się najchętniej drogami, które człowiek wielokrotnie wcześniej wydeptał. Właśnie dlatego przemiana nie przypomina wymiany osobowości na nową. Historia pozostaje historią. Temperament nie znika. Wrażliwość nadal reaguje po swojemu. Przesunięciu ulega natomiast granica między impulsem a działaniem. Osoba lękowa nadal szybciej dostrzega zagrożenia. Człowiek impulsywny mocniej odczuwa emocje. Introwertyk odnajduje energię w samotności. Predyspozycje nie wyparowują wraz z pierwszym postanowieniem poprawy. - Zmienia się sposób korzystania z tego, co zostało dane. Życie przypomina pod tym względem żeglugę. Nikt nie wybiera kierunku wiatru. Każdy odpowiada za ustawienie żagli. Kultura uwielbia momenty olśnienia. Bohater patrzy w lustro, słyszy odpowiednią piosenkę albo spotyka właściwą osobę i następnego ranka budzi się jako ktoś nowy. Codzienność jest mniej teatralna. Prawdziwa przemiana częściej przypomina naukę chodzenia po oblodzonym chodniku. Setki drobnych korekt wykonanych niemal niezauważalnie sprawiają, że człowiek coraz rzadziej upada. Dla obserwatorów wygląda niemal identycznie. W jego wnętrzu trwa jednak cicha rewolucja. Najbardziej dojrzali ludzie rzadko sprawiają wrażenie osób wolnych od słabości. Spotkanie z nimi prowadzi raczej do odkrycia, że poznali własne ograniczenia tak dobrze, iż przestały nimi rządzić. - Odwaga często mieszka w tym samym domu co lęk. Spokojny człowiek nadal doświadcza gniewu, lecz potrafi zdecydować, co z nim zrobić. Kobieta wierna relacji nie utraciła zdolności do ucieczki. Rozwinęła natomiast umiejętność pozostawania tam, gdzie dawniej uruchamiał się mechanizm ewakuacyjny. W tym miejscu psychologia dochodzi do granicy swoich kompetencji. Potrafi opisać mechanizm zmiany. Potrafi wyjaśnić proces uczenia się nowych reakcji, wskazać drogę. Pytanie o źródło siły potrzebnej do przejścia tej drogi należy już do innego obszaru ludzkiego doświadczenia: - od wieków odpowiada na nie religia. Biblia patrzy na człowieka z realizmem, który chwilami wydaje się wręcz brutalny. Patriarchowie kłamią. Królowie grzeszą. Prorocy uciekają przed własnym powołaniem. Apostołowie zawodzą dokładnie wtedy, gdy najbardziej chcieliby być wierni. Na kartach Pisma Świętego trudno znaleźć bohaterów przypominających posągi. Znacznie łatwiej natrafić na ludzi podobnych do nas: Mojżesz uważał się za człowieka niezdolnego do publicznych wystąpień. Piotr reagował szybciej, niż zdążył pomyśleć. Paweł prześladował chrześcijan z gorliwością człowieka święcie przekonanego o własnej nieomylności. - Żaden z nich nie utracił swojej natury. Impulsywność Piotra nie zniknęła. Upór Pawła pozostał uporem. Mojżesz nie przeobraził się w kogoś o całkowicie innym charakterze. Kierunek wykorzystania tych cech uległ jednak głębokiej przemianie. Prorok Ezechiel opisuje to obrazem nowego serca. Święty Paweł mówi o odnowieniu umysłu. Chrześcijańska tradycja nie opowiada historii ludzi, którzy stali się kimś innym, mówi o tych, którzy zaczęli żyć inaczej dzięki spotkaniu z Bogiem. Podobny motyw powraca w dziejach Kościoła. Augustyn przez wiele lat szukał spełnienia w ambicji, intelekcie i przyjemności. Franciszek z Asyżu marzył o sławie rycerskiej. Ignacy Loyola planował karierę wojownika. W każdym przypadku przemiana nie polegała na wymazaniu osobowości. Otrzymała ona po prostu nowy punkt odniesienia. Wiara wnosi do rozmowy o człowieku coś, czego nie potrafi dostarczyć żadna teoria psychologiczna. - Mówi, że człowiek nie jest skazany wyłącznie na własne zasoby. Łaska nie zastępuje pracy nad sobą, podobnie jak wiatr nie zastępuje żagli. Potrafi jednak nadać kierunek tam, gdzie wcześniej panował bezruch. Chrześcijaństwo od dwóch tysięcy lat przyciąga ludzi właśnie dlatego, że nie opiera się na kulcie silnych. Jego centrum zajmują ci, którzy odkryli własną kruchość i mimo to odnaleźli nadzieję. Z tej perspektywy stare powiedzenia okazują się jednocześnie trafne i niepełne. - Pamięć ucieczki pozostaje częścią człowieka, który nauczył się zostawać. Dawny krzyk nie znika z historii tego, kto wybrał łagodność. Smak samotności nadal rozpoznaje ten, kto przez lata budował mury wokół własnego serca. Doświadczenie zapisuje się głęboko. Nie oznacza to jednak, że ostatnie słowo należy do dawnych odruchów. Pomiędzy impulsem a działaniem istnieje przestrzeń. Psychologia widzi w niej miejsce dla świadomości, refleksji i nowych nawyków. Wiara dostrzega tam również obecność Boga. Właśnie w tej niewielkiej szczelinie rodzi się wolność. Czasem wygląda niepozornie. Niekiedy przypomina zaledwie kilka sekund ciszy przed odpowiedzią albo jeden krok wykonany w kierunku przeciwnym do dobrze znanego schematu. Wystarcza jednak, aby ktoś, kto przez pół życia odchodził, pewnego dnia został. Aby człowiek przyzwyczajony do walki nauczył się słuchać a kobieta, która przez lata zamykała drzwi przed sobą, odnalazła odwagę do ich otwarcia. Charakter przypomina punkt startu. Przeznaczenie rodzi się później, pomiędzy tysiącami małych decyzji, które podejmujemy każdego dnia, oraz tajemniczą pomocą przychodzącą czasem z miejsca, którego nie potrafimy do końca wyjaśnić. Być może właśnie dlatego człowiek pozostaje jednocześnie sobą i kimś, kim jeszcze nigdy nie był.
Istnieje pewien rodzaj zdań, które ludzie wypowiadają…
Istnieje pewien rodzaj zdań, które ludzie wypowiadają z miną księgowego zamykającego kolejny rok obrachunkowy. Brzmią rozsądnie, twardo i dojrzale, a jednocześnie niosą w sobie coś z wyroku wydanego przez zmęczonego…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.