Gdyby Piotr Damiani żył dzisiaj, prawdopodobnie miałby zakaz występowania w większości katolickich programów publicystycznych, kilku biskupów blokowałoby go w mediach społecznościowych, a połowa komentatorów uznałaby go za niebezpiecznego radykała. Druga połowa nazwałaby go świętym. Co ciekawe, dokładnie to samo działo się za jego życia. Urodził się około roku 1007 w Rawennie, w czasach, gdy Europa przypominała plac budowy pozostawiony bez nadzoru. Kościół posiadał ogromny autorytet, lecz równie często bywał miejscem rodzinnych układów, politycznych targów i zwykłej ludzkiej chciwości. Biskupstwa przechodziły z rąk do rąk niczym atrakcyjne nieruchomości. Duchowni potrafili bardziej interesować się ziemią niż Ewangelią. Nikt nie był tym szczególnie zdziwiony, ponieważ człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego, nawet do własnego upadku. Damiani miał trudne dzieciństwo. Wcześnie stracił rodziców i przez pewien czas był traktowany przez starszego brata niemal jak służący. Los odmienił dopiero drugi brat, który sfinansował mu wykształcenie. Być może właśnie wtedy nauczył się czegoś, co później stało się osią całego jego życia: - człowiek może przeżyć biedę, samotność i upokorzenie, ale bardzo trudno przeżyć obojętność. Został znakomitym uczonym. Mógł zrobić karierę, zostać kolejnym cenionym intelektualistą, który wygłasza mądre wykłady i umiera otoczony szacunkiem. Zamiast tego uciekł do pustelni Fonte Avellana. Dla współczesnego człowieka pustelnia brzmi romantycznie. Wyobrażamy sobie śpiew ptaków, zachód słońca i aromatyczne zioła. W rzeczywistości było tam zimno, niewygodnie i samotnie. Damiani spał niewiele, modlił się dużo, pościł jeszcze więcej. Nie dlatego, że nienawidził świata. Wręcz przeciwnie. Chciał usłyszeć Boga wyraźniej niż własne ambicje. I właśnie wtedy wydarzyło się coś zabawnego. Im bardziej próbował ukryć się przed światem, tym częściej świat przychodził do niego po pomoc. Pisano do niego listy. Proszono o rady. Wzywano do rozwiązywania sporów. Papiestwo zaczęło korzystać z jego wiedzy. W końcu człowiek, który marzył o ciszy, został kardynałem. To trochę tak, jakby ktoś uciekł do Bieszczadów, aby hodować kozy i kontemplować mgłę, a po kilku latach odkrył, że kieruje ministerstwem spraw wewnętrznych. Największą sławę przyniosła mu jednak bezkompromisowość. Damiani pisał listy, które współcześnie wywołałyby wielodniowe burze medialne. Nie owijał spraw w bawełnę. Kiedy widział zło, nazywał je po imieniu. Gdy dostrzegał hipokryzję, wskazywał ją palcem. Kiedy spotykał duchownych bardziej zainteresowanych własnym komfortem niż służbą, potrafił pisać o nich z taką brutalną szczerością, że nawet po tysiącu lat czyta się to z lekkim dyskomfortem. Najsłynniejszym przykładem pozostaje „Liber Gomorrhianus”. dzieło skierowane do papieża Leona IX. Już sam tytuł sugerował, że autor nie zamierza prowadzić uprzejmej rozmowy przy herbacie. Damiani opisywał moralne nadużycia części duchowieństwa w sposób bezpośredni, chwilami wręcz szokujący dla współczesnego czytelnika. Nie robił tego jednak z pozycji człowieka przekonanego o własnej doskonałości. W jego tekstach stale powraca świadomość ludzkiej słabości. Wiedział, że grzech nie jest problemem „tamtych ludzi” tylko problemem człowieka a to przekłada się na Kościół. Dlatego właśnie jego starcie ze współczesnością wydaje się tak aktualne. Dzisiejszy Kościół, idąc za światem, nauczył się niezwykłej sztuki. Potrafi jednocześnie mówić o autentyczności i budować całe systemy udawania. Wychwalać szczerość, pod warunkiem że nikt nie powie czegoś niewygodnego. Potrafi celebrować wolność, o ile prowadzi ona do wcześniej zaakceptowanych wniosków. Damiani byłby w tym świecie koszmarnym rozmówcą. Pytałby zapewne, dlaczego człowiek posiada tysiące znajomych i coraz mniej przyjaciół. Dlaczego publicznie walczy o prawdę, a prywatnie tłamsi sumienie, a gdy mówi o tolerancji, jednocześnie odrzuca każdego, kto nie potwierdza jego przekonań. Byłby niewygodny dla Kościoła. Pytałby duchownych, czy bardziej kochają Chrystusa, czy własny spokój. Biskupów, czy bardziej zależy im na Ewangelii, czy na unikaniu oczyszczających konfliktów. Wiernych, czy aby przypadkiem nie zamienili religii w wygodny zestaw rytuałów wykonywanych raz w tygodniu. Nie byłby lubiany. Nigdy nie był. A jednak właśnie dlatego przetrwał. Historia pełna jest ludzi uprzejmych, rozsądnych i świetnie dopasowanych do swoich czasów. Większość z nich została zapomniana. Piotr Damiani pozostał, ponieważ nie próbował dopasować się do epoki. Chciał dopasować epokę do Ewangelii. To zadanie kończy się zwykle samotnością. Czasem także świętością. Choć między jednym a drugim granica bywa zaskakująco cienka. *** Piotr Damiani (1007-1072), najważniejsze dzieła Damiani nie pisał książek w nowoczesnym znaczeniu. Jego twórczość to głównie listy, traktaty teologiczne, dzieła reformistyczne, kazania i żywoty świętych. Zachowało się ponad 180 listów, które są dziś bezcennym źródłem wiedzy o XI wieku. 1. Liber Gomorrhianus („Księga Gomory”) Najbardziej kontrowersyjne dzieło. Napisane około 1049 roku jako list do papieża Leona IX. Damiani bez ogródek opisuje nadużycia seksualne części duchowieństwa i domaga się zdecydowanych reform. To właśnie ten tekst sprawił, że stał się jednym z najostrzejszych krytyków zepsucia w Kościele średniowiecznym. 2. Liber Gratissimus Traktat przeciw symonii, czyli kupowaniu stanowisk kościelnych. Damiani argumentuje, że łaska Boża nie jest towarem, a urząd kościelny nie może być przedmiotem handlu. 3. De Divina Omnipotentia („O wszechmocy Bożej”) Jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych średniowiecza. Szuka odpowiedzi na pytanie: „Czy Bóg może zmienić przeszłość?” To dzieło wyprzedza późniejsze dyskusje scholastyków o naturze czasu, wolności i wszechmocy Boga. 4. Vita Romualdi Biografia św. Romualda, założyciela kamedułów. Nie jest tylko żywotem świętego. To także manifest życia pustelniczego i kontemplacyjnego. 5. Vita Beati Odilonis Żywot św. Odylona z Cluny. Przy okazji Damiani pokazuje własną wizję odnowy Kościoła przez modlitwę, pokutę i dyscyplinę. 6. Reguła dla pustelników Fonte Avellana Zbiór wskazań duchowych dla mnichów. Surowy, wymagający, momentami wręcz ascetyczny. 7. Listy (Epistolae) Najważniejsza część jego spuścizny. Pisał do papieży, cesarzy, biskupów, opatów i zwykłych mnichów. Znajdziemy tam: * o reformie Kościoła, * duchowość, * politykę, * krytykę obyczajów, * refleksje o modlitwie, * opisy codziennego życia XI wieku. To właśnie listy pokazują prawdziwego Damianiego: błyskotliwego, ciętego, bezkompromisowego i jednocześnie głęboko mistycznego. *** * Owen J. Blum - Saint Peter Damian: His Teaching on the Spiritual Life * Pierre J. Payer - Book of Gomorrah * Patricia Ranft - Peter Damian: Selected Writings on the Spiritual Life * John Howe - Church Reform and Social Change in Eleventh-Century Italy Gdyby trzeba było przeczytać tylko trzy teksty Damianiego, wybrałbym: „Księgę Gomory”, „O wszechmocy Bożej” oraz jego listy. W nich widać całego człowieka: reformatora, mistyka i intelektualistę, który potrafił jednego dnia pisać o kontemplacji Boga, a następnego publicznie zrugać biskupa za tchórzostwo. *** Najważniejsze pozycje w języku polsim to: 1. „Księga Gomory” (Liber Gomorrhianus) - Wydawnictwo AA, 2022. Najgłośniejsze dzieło Damianiego, napisane do papieża Leona IX. Bezlitosna analiza moralnego rozkładu części duchowieństwa i wezwanie do reformy.  2. „O wszechmocy Bożej” (De Divina Omnipotentia) - przekład polski ukazał się w 2010 roku. Krótki, ale niezwykle gęsty traktat filozoficzno-teologiczny o czasie, prawdzie i Bożej wszechmocy.  3. „Żywot błogosławionego Romualda, pustelnika i opata” (Vita Romualdi) - wydanie polskie z 2019 roku. Nie tylko biografia założyciela kamedułów, lecz także portret ideału życia pustelniczego.  4. „Pisma monastyczne”, część I i II - wydania z lat 2018-2020. Zawierają listy, pouczenia ascetyczne i teksty dotyczące życia zakonnego. To chyba najlepsza droga do poznania Damianiego jako mistrza duchowego.  5. „Kazania o dziewicach” - wydanie polskie z 2020 roku. Mniej znane, ale pokazujące jego styl kaznodziejski i teologię życia konsekrowanego.  Gdybym miał ułożyć kolejność dzieł dla kogoś, kto chce zaprzyjaźnić się z postacią: * Księga Gomory - ogień! * Żywot Romualda - dla obrazu człowieka średniowiecza. * Pisma monastyczne - język duszy. * O wszechmocy Bożej - pożywka dla intelektu. To właśnie w listach i pismach monastycznych spotyka się prawdziwego Damianiego: nie inkwizytora z legendy ani ascetę z obrazka, lecz człowieka rozdartego między pragnieniem pustelni a obowiązkiem ratowania Kościoła, który coraz częściej przypominał mu statek płynący z pełnymi żaglami w stronę skał. Tak, jak dzisiaj…