Dwa dni przed Wigilią świat robi się cichy w sposób podejrzany. Nie w sensie dźwięku, bo dźwięków jest więcej niż zwykle, tylko w sensie środka. Jakby ktoś wyjął z człowieka rdzeń i zostawił samą obudowę, błyszczącą, gotową do prezentacji. W Biblii te dwa dni nie mają nazwy. Nikt ich nie celebrował. Nikt nie wieszał wieńców na „dzień przed dniem przed”. A jednak są wszędzie. To moment pomiędzy obietnicą a spełnieniem. Pomiędzy „będzie” a „już jest”. Pomiędzy zwiastowaniem a nocą, w której dziecko naprawdę płacze, bo jest zimno, bo pachnie zwierzętami, bo świat nie zrobił miejsca. „Nie było dla nich miejsca w gospodzie” - to zdanie brzmi jak raport logistyczny. Bez emocji. Bez winnych. Po prostu brak dostępności. Wszystko zajęte. Wszystko zarezerwowane. I dokładnie tak wygląda współczesność dwa dni przed Wigilią; - miejsca są. - Terminy są. - Stoły są. - Jedzenie jest. Nie ma tylko przestrzeni na coś, co nie da się zaplanować. Adwent w Biblii nie jest czasem dekoracji. Jest czasem czekania, które czasem boli. Czekania, w którym ciało jeszcze pamięta drogę, zmęczenie, kurz. Czekania, w którym człowiek nie wie, czy obietnica się wyrobi na czas. Dwa dni przed Wigilią jesteśmy bardzo podobni do Józefa. Nie w sensie heroizmu. W sensie praktyczności. Robimy, co trzeba. Ogarnąć. Dowieźć. Ustawić. I gdzieś po drodze gubimy pytanie, czy to wszystko naprawdę jest… miejscem. *** Maria w Ewangelii nic nie mówi w tym momencie. Nie negocjuje. Nie tłumaczy, kim jest Dziecko. Po prostu jest. Z ciałem, które już wie, że obietnica nie przychodzi w komfortowych warunkach. Dwa dni przed Wigilią Bóg nadal nie wchodzi drzwiami głównymi. Nie dlatego, że ich nie ma. Dlatego, że drzwi są zajęte przez to, co „ważne”. I może właśnie dlatego ten czas jest tak niewygodny. Bo jeszcze nie ma świąt, a już nie da się uciec. Bo dekoracje mówią „radość”, a wnętrze mówi „zmęczenie”. Bo obietnica jest blisko, ale nie mieści się w harmonogramie. Adwent nie pyta, czy jesteś gotowy. Pyta, czy zrobisz miejsce. Nie w kalendarzu. - W sobie. Dwa dni przed Wigilią Bóg nadal czeka na krawędzi systemu. Na zapleczu. W ciszy kuchni po dwudziestej trzeciej. W zmęczeniu, które już nie udaje radości. I to wystarcza. Bo według Biblii właśnie tam zaczynają się rzeczy, które naprawdę zmieniają świat.
Dwa dni przed Wigilią świat robi się…
Dwa dni przed Wigilią świat robi się cichy w sposób podejrzany. Nie w sensie dźwięku, bo dźwięków jest więcej niż zwykle, tylko w sensie środka. Jakby ktoś wyjął z człowieka rdzeń i zostawił samą obudowę, błyszczącą,…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.