Czy kiedykolwiek stałeś przy kuchence i mieszałeś powietrze w garnku, bo nie było już czego gotować? Hanna - tak, ta Hanna od Samuela - znała ten stan doskonale. Tylko że jej garnkiem było ciało, a chochlą - bezradność. Mieszając w sobie, rok po roku, tę samą modlitwę: „Daj mi coś. Cokolwiek. Niech to będzie dziecko. Albo choć znak, że w ogóle mnie słyszysz.” I może myślisz: okej, znam ten stan. Bo przecież też czekałeś. Na dziecko, na miłość, na list z urzędu, który nigdy nie przyszedł. I niby wiedziałeś, że życie nie jest sprawiedliwe, ale i tak rozglądałeś się po innych, jakby to był supermarket z cudzym szczęściem, a ty miałeś tylko koszyk połamanych pragnień. Hanna była właśnie tam. Tam, gdzie kończy się godność i zaczyna mówienie do Boga tak głośno, że kapłan uznał ją za pijaną. Ale wtedy - Bóg ją wysłuchał. I nagle ta kobieta, która przez lata milczała w bólu, zaczęła mówić… o Jego świętości. Dlaczego? Bo doświadczenie braku obnaża jedną z najbardziej trzewiowych prawd: nie mamy nic i nikogo, oprócz Boga. I dlatego mówi: „Nikt nie jest tak święty jak PAN. Nie ma bowiem nikogo oprócz Ciebie. I nikt nie jest taką skałą jak nasz Bóg.” Co znaczy: Nie ma nikogo, kto cię widział, gdy przestałeś być „ogarnięty”. Nie ma nikogo, kto widział twoje wnętrzności w rozpaczy i nie uciekł. Nie ma nikogo, kto by został, gdy już nie miałeś nic do zaoferowania. Nie ma nikogo, kto miałby więcej sensu niż On, kiedy wszystko inne traciło go na twoich oczach. Hanna to zrozumiała, kiedy już nie potrzebowała dziecka, żeby wiedzieć, że Bóg ją widzi. *** To słowo: „skała”. Nie instagram, nie manifestacja, nie self-helpowy chłopak z TikToka. Skała. Nie drgnie, nie poleci za lajkami. Nie odpisze na SMS-a po trzech dniach z tekstem „sorry, byłem w procesie”. Bóg jako Skała znaczy: Możesz się na Nim oprzeć, kiedy już wszystko w tobie się trzęsie. Kiedy twoje życie przypomina galaretkę, a ty nie masz już siły jej mieszać. Kiedy już nie jesteś silny, dzielny, produktywny, ani nawet znośny. Możesz po prostu leżeć. Na Nim. Jak kamień. On nie puści. Zresztą to jest niesamowite - Hanna nie mówi:

- Bóg spełnił moje marzenie, więc go chwalę. Ona mówi:

- Nieważne co się stanie. On i tak jest Święty. Czyli:

- nawet jakby Samuela nie było. Nawet jakby miała znowu czekać kolejnych dziesięć lat. Bo już wiedziała: Bóg nie jest darem. Bóg jest Dawcą. A różnica między nimi to jakieś czternaście lat terapii. *** Kiedy Hanna mówi: „Nie ma nikogo jak Ty”, to nie jest religijna formułka. To jakby mówiła: „Zaufaj Mu, nawet jeśli wszystko inne zawodzi. Nawet jeśli nikt nie rozumie Twoich łez. Nawet jeśli twoje modlitwy brzmią jak bełkot pijanego serca. Bo On słyszy. Bo On zna. Bo On zostaje.” Bóg nie jest opcją. Nie jest alternatywą do terapii, pieniędzy, małżeństwa, diety keto czy rozwoju osobistego. Bóg to to jedno nieporuszalne miejsce w tobie, gdzie możesz się położyć i przestać udawać, że wszystko masz pod kontrolą. On nie żąda wyników. On daje obecność. I może to jest najświętsze, co można powiedzieć o Bogu:

- On naprawdę, naprawdę nie odchodzi. Nikt inny taki nie jest. Nikt inny nie może taki być. *** „Nikt nie jest tak święty jak PAN. Nie ma bowiem nikogo oprócz ciebie i nikt nie jest taką skałą jak nasz Bóg.” ‭‭I Samuela‬ ‭2‬:‭2‬ ‭UBG‬‬ *** Hanna była jedną z dwóch żon Elkany. Druga żona, Peninna, miała dzieci. Hanna - nie. W kulturze izraelskiej tamtego czasu bezpłodność była powodem wstydu, społecznego odrzucenia i osobistego cierpienia. Hanna rokrocznie pielgrzymowała z rodziną do Szilo, by modlić się w świątyni, ale jej modlitwy o dziecko pozostawały bez odpowiedzi. Peninna drwiła z niej, a ona sama wpadała w rozpacz. Pewnego roku Hanna, rozbita i zapłakana, modli się w świątyni w milczeniu, poruszając tylko ustami. Kapłan Heli myśli, że jest pijana, ale ona wyjaśnia, że wylewa duszę przed Bogiem. Prosi o syna i ślubuje, że jeśli Bóg jej go da, odda go na służbę Panu. Bóg wysłuchuje jej modlitwy. Hanna rodzi Samuela i zgodnie z obietnicą oddaje go do świątyni, by służył Bogu. A wtedy wypowiada hymn wdzięczności i wiary, pełen chwały dla Boga, który jest Święty i niezastąpiony. Fragment „Nikt nie jest tak święty jak PAN…” pochodzi właśnie z tej pieśni (1 Sm 2,1-10). To modlitwa kobiety, która najpierw doświadczyła braku - i dlatego naprawdę zna wartość… daru.