Być może to nie brzmi zbyt cool, ale Bóg ma swoje ulubione rzeczy. Nie modne sneakersy. Nie selfie z idealnym światłem. Nie te nasze wszystkie nieustannie przeliczane lajki. Psalmista mówi prosto, bez cudzysłowu, bez ironii, bez filtra: - On miłuje sprawiedliwość i sąd, pełna jest ziemia miłosierdzia PANA. (Psalm 33:5) No dobrze, ale co to właściwie znaczy? Że Bóg chodzi po świecie z linijką i notatnikiem? Że kocha paragrafy i pieczątki? Nie. To nie ten rodzaj sprawiedliwości. To ta druga. Ta, która siedzi z wdową przy stole. Ta, która zdejmuje buty, żeby dzieciak mógł mieć parę na zimę. Ta, która nie przelicza, czy się opłaca. *** Wyobraź sobie Boga, który pochyla się nad światem jak nad rysunkiem dziecka. Widzi gryzmoły i plamy, ale dostrzega intencję. To serce kocha najmocniej. Ale niech cię to nie zwiedzie. To nie jest sentymentalna miłość do wszystkich bez wyjątku i bez pytań. To miłość, która wybiera. Widzi bezbronnego i staje po jego stronie. Widzi pychę i odsuwa się - nie urażona, tylko z żalu. Miłość Boga to nie miękki kocyk dla wszystkich. To ogień. To miecz. To tarcza. W tej samej minucie. Dla jednej osoby to ratunek, dla innej konfrontacja. Dla jednej - ciepło, dla drugiej - gorączka. Czy czujesz, jak bardzo to różni się od naszych „lubię to” klikanych odruchowo? Bóg kocha. Z decyzją. Z ryzykiem. Z odpowiedzialnością. *** Ziemia to dziwne miejsce. Na TikToku ktoś tańczy do kawałka o zdradzie. W szpitalu dziecko przestaje oddychać. W sklepie ktoś właśnie płaci za chleb ostatnimi monetami. Na plaży para bierze ślub z nadzieją, że będą inni niż ich rodzice. I Bóg to wszystko widzi. Nie odwraca wzroku. Wie, że ziemia jest pełna grzechu ale także… nadziei na miłość. A Psalm mówi coś dziwnego, coś nieprzyzwoicie dobrego: „pełna jest ziemia miłosierdzia PANA.” Czyli co? Że nawet jeśli mamy brudne ręce, popękane serca, pokrzywione kręgosłupy moralne - to nie wszystko stracone? - Nie. Bo sprawiedliwość Boga to nie tylko kara za zło, to też odkupienie dla tego, kto zgrzeszył, to nowy początek dla tego, kto w końcu się złamał. *** Bóg nie szuka doskonałości. Szuka skruchy i gotowości na przemianę. *** Pytanie, które kiedyś mnie zassało jak błoto po kostki: - czy ty kochasz to, co On kocha? Bo jeśli On naprawdę kocha sprawiedliwość, to czy ty też ją kochasz? Nie jako ideę w esejach, ale w praktyce: - czy kochasz, gdy ktoś się przyzna, że zawalił, i dajesz mu drugą szansę? - Czy kochasz, gdy ktoś nie umie mówić, ale w oczach ma głód miłości? - Czy kochasz, gdy sprawiedliwość to rezygnacja z własnej racji dla czyjegoś dobra? Psalm kończy się modlitwą. Nie błyskiem. Nie deklaracją siły. Nie triumfem. Ale czekaniem i zaufaniem. „Nasza dusza oczekuje PANA…” Może o to właśnie chodzi? By kochać jak Bóg. Sprawiedliwie. Z miłosierdziem. I z nadzieją, która nie gaśnie, gdy ziemia ciemnieje. Bo On JUŻ kocha. I czeka, byś kochał razem z Nim.