BÓG I RESZTA ~ Zawsze miałem problem z tym, że Bóg w Starym Testamencie brzmi jakby był w jakimś bardzo długim i toksycznym związku z Izraelem. Wiecie, takim pełnym scen zazdrości, deklaracji miłości, dramatów, zdrad i powrotów. Jakby Bóg był emocjonalnie zaangażowany trochę za bardzo, a Izrael - raz Go kochał, raz wystawiał na próbę, raz szedł za innymi bogami, bo „Jahwe znowu się obraził, a tamci przynajmniej mieli tańce i cielce ze złota”. No i co z resztą świata? Ja na przykład urodziłem się w Polsce. Nie jestem Żydem. Moja babcia zamiast Tory czytała „Przyjaciółkę” i wierzyła, że Jezus mieszkał w Licheniu. Więc pytanie: czy Bóg mnie też słyszy, czy tylko tak jednym uchem, jak się słucha kuzyna na weselu, który opowiada o swoim startupie? Zacząłem szukać w Piśmie. I trafiłem na te wszystkie wersy: „Wybrałem was spośród wszystkich narodów”, „Będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem”, „Z wami zawrę przymierze”. No dobrze. Ale co z Egipcjanami? Co z Hetytami? Co z tym gościem z Gdańska, który hoduje kaktusy i modli się wieczorem, bo nie wie, do kogo, ale jednak coś czuje? I wtedy mnie olśniło. Może to wszystko działało jak system testowy. Jakby Bóg potrzebował jednej relacji, żeby przetestować, jak działa „miłość w świecie materialnym”. Bo łatwo kochać świat jako ideę, ale trudniej, jak ten świat zaczyna zadawać pytania, zdradzać, narzekać na mannę i domagać się króla. Bóg potrzebował jednego numeru telefonu, zanim założył WhatsAppa grupowego z całą ludzkością. - Czy to sprawiedliwe? - Nie. - Ale kto powiedział, że miłość jest sprawiedliwa? Wybrał ich nie dlatego, że byli lepsi. Przeciwnie - Biblia uczciwie przyznaje, że Izraelici byli uparci, lękliwi i często dość irytujący. Ale byli gotowi słuchać. I to, w oczach Boga, najwyraźniej wystarczyło. I tak - wiem, że Jezus rozszerzył to przymierze na wszystkich. Ale serce nadal boli, że zaczęło się nie od nas. Że ktoś miał „pierwszą miłość z Bogiem”, a my tylko czytamy o tym w księgach, jakby to była czyjaś stara korespondencja. Ale może właśnie o to chodzi: - że Bóg nie przyszedł najpierw do mnie, żebym nauczył się tęsknić. Żebym, kiedy w końcu do mnie przyjdzie, wiedział, że to coś wielkiego. Więc siedzę wieczorami z moim kotem (który, jak sądzę, też się czuje pominięty w planach zbawienia), i pytam cicho: - Czy Ty też mnie wybrałeś? I choć nie słyszę odpowiedzi, czuję, że ktoś mruga do mnie zza zasłony. I może to wystarczy.
Bóg i reszta
BÓG I RESZTA ~ Zawsze miałem problem z tym, że Bóg w Starym Testamencie brzmi jakby był w jakimś bardzo długim i toksycznym związku z Izraelem. Wiecie, takim pełnym scen zazdrości, deklaracji miłości, dramatów, zdrad i…

Komentarze
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.
Chcesz dołączyć do rozmowy? Zaloguj się lub załóż konto.